Praktyczne informacje

Praktyczne informacje – główne zdjęcie

Dowiedz się jak zaoszczędzić podczas podróży, w jaki sposób najlepiej parkować w mieście, a także jak należy zachować się na kempingu.

Oszczędzanie podczas podróży

Paliwo

  • Aby zredukować koszty paliwa najlepiej jest tankować na stacjach znajdujących się poza autostradą lub na stacjach sieci supermarketów
  • Staraj się jechać płynnie bez zbędnego redukowania biegów i niepotrzebnego przyspieszania
  • Staraj się hamować biegami
  • Unikaj krótkich podjazdów, spalanie jest największe podczas pierwszych kilometrów
  • Jeżeli posiadasz tempomat, używaj go jak najczęściej podczas podróży w trasie

Zakupy

  • Jeżeli chodzi o zakupy spożywcze należy unikać małych sklepików w centrach miast czy na kempingach, ceny są tam średnio 20% wyższe niż w supermarketach na obrzeżach miast
  • Jeżeli posiadasz dużego kampera i masz sporo miejsca w schowkach, zrób zakupy na zapas co pozwoli Ci przetrwać nocując na wildspotach i uniknąć stołowania się w drogich restauracjach

Noclegi

  • Wildspoty są idealnym rozwiązaniem na zredukowanie kosztów noclegowych, jeżeli znajdziesz odpowiadające Ci miejsce na darmowy nocleg, może się ono okazać najlepszym punktem podróży
  • Kampingi – sprawdź ceny i warunki na kampingach znajdujących się w swojej okolicy. Ceny kampingów mogą znacznie się różnić, a cena nie zawsze idzie w parze z jakością

Opłaty drogowe

  • Jeżeli nigdzie Ci się nie spieszy unikaj podróżowania płatnymi autostradami, jadąc zwykłymi drogami podrzędnymi zaoszczędzisz na wysokich opłatach i na pewno zobaczysz o wiele więcej ciekawych miejsc

Parkowanie w mieście

Zazwyczaj podczas podróży planujemy zwiedzić  jakieś większe miasto w danym rejonie.  Jak wiadomo poruszanie się zwykłym samochodem osobowym po dużych metropoliach może nam przysporzyć wiele trudności związanych z samą jazdą po mieście, którego nie znamy , a także poszukiwaniem miejsca parkingowego. Jeżeli chodzi o przemieszczanie się pojazdem kampingowym w dużym mieście to sprawy jeszcze bardziej się komplikują, nie  wspominając o miejscu parkingowym. Aby ułatwić rozwiązanie tego problemu przygotowaliśmy dla Was kilka praktycznych wskazówek:

Parkuj na kempingach

W miarę możliwości staraj się pozostawiać kampera na kampingu w pobliżu metropolii i dojedź do centrum autobusem lub metrem, jeżeli masz ze sobą rower, wykorzystaj go! Pozostawienie pojazdu na kampingu na pewno jest bezpiecznym rozwiązaniem i nie musisz się martwić, że podczas zwiedzania, ktoś przypadkiem zainteresuje się Twoim pojazdem.

Parkowanie na obrzeżach miasta

Jeżeli nie chcesz zostawiać kampera na kampingu, poszukaj jakiegoś miejsca na obrzeżach miasta, tam na pewno znajdziesz większe parkingi, np. przy supermarketach, a do centrum dojedziesz autobusem lub rowerem. Pamiętaj tylko, że w dużych miastach kradzieże i włamania do samochodów są na porządku dziennym i najlepiej poszukać strzeżonego parkingu. I jeszcze jedna ważna wskazówka zostawiając auto na obrzeżach miasta – zapisz dokładnie gdzie go zostawiasz (ulica, dzielnica etc.), abyś nie miał problemu gdzie później wrócić.

Parkingi strzeżone

Najbezpieczniejszym miejscem, aby zaparkować  samochód są parkingi strzeżone, jednakże nie każdy wpuszcza na swój teren większe pojazdy. Proponujemy, sprawdzenie tego typu parkingów przed wjazdem do centrum. Dobrym rozwiązaniem jest pozostawienie samochodu na parkingu strzeżonym na lotnisku. Zazwyczaj komunikacja publiczna pomiędzy lotniskiem a centrum miast jest bardzo dobrze rozwiązana i nie będziesz miał problemu z dojazdem do centrum jak i powrotem do pojazdu, o każdej porze dnia i nocy.

Zachowanie na campingach

Spędzając wakacje na kampingu chcemy na pewno wypocząć i oderwać się od miejskiego zgiełku. W każdym otoczeniu, w którym się znajdujemy obowiązują pewne zasady, których należy przestrzegać, aby i nam i innym czas spędzony w tym miejscu dobrze się kojarzył. Poniżej przedstawiamy podstawowe zasady życia na kampingu:

  • Zajmując miejsce na kampingu, przywitaj się z sąsiadami
  • Pamiętaj, że nie jesteś sam i inni tak samo jak i Ty przyjechali tu też wypocząć
  • Przestrzegaj regulaminu
  • Zajmij tylko to miejsce na rozbicie namiotu czy postawienie pojazdu kampingowego, które wskazał Ci pracownik kampingu
  • Staraj się przyjechać na kamping w ciągu dnia, na pewno łatwiej będzie Ci rozbić swoje obozowisko i nie będziesz przeszkadzał innym robiąc to wieczorem
  • Nie naruszaj spokoju innych przez głośne rozmowy i krzyki
  • Jeżeli chcesz słuchać muzyki, rób to w taki sposób, aby była słyszana tylko przez Ciebie samego
  • Przestrzegaj ciszy nocnej i daj wypocząć innym, długie przesiadywanie z butelka wina nie jest zakazane, pilnuj aby dłuższe posiedzenie ze znajomymi nie skończyło się na głośnych rozmowach, śmiechach i dyskusjach o polityce
  • Poruszanie się pojazdami mechanicznymi na terenie kampingu  ogranicz do minimum
  • Utrzymuj porządek i wyrzucaj wszystkie śmieci do odpowiednich pojemników
  • Jeżeli przyjechałeś na kamping ze swoim pupilem to trzymaj go zawsze na smyczy (wiadomo, że Twój piesek jest najłagodniejszym zwierzęciem na świecie, ale po co kusić los – na kempingu jest wiele dzieci, które nie wiedzą jak nie prowokować zwierząt)
  • Sprzątaj po swoim pupilu

Checklist

Przed każdym wyjazdem turystycznym, nie ważne czy dłuższym czy krótszym, dobrze jest stworzyć plan działania tak, aby o niczym ważnym nie zapomnieć. W tym celu przygotowaliśmy „check-listy”, czyli listy kontrolne z podstawowymi czynnościami, które m. in. należy wykonać przed wyjazdem z domu lub kempingu. Listy możesz dowolnie edytować i dopisywać do nich wszystkie pozostałe czynności, które przyjdą Ci do głowy. Po stworzeniu listy możesz ją wydrukować i nosić przy sobie po kolei odznaczając załatwione już sprawy.

CampRest.com
CampRest.com

Portal CampRest stworzyliśmy dla ludzi, którzy cenią wolność i podróżują na własną rękę.

Czytaj także

Ameryka Samochodem cz. 4/10 - Joshua Tree Park – zdjęcie 1
Relacje z podróży
Ameryka Samochodem cz. 4/10 - Joshua Tree Park
Obudziliśmy się jak zwykle po 6-tej, w prawdziwym motelu z amerykańskich horrorow – Safari Motel  Inn – żywcem wyjęty z Psychozy  Hitshckocka. Ściany z dykty, więc całą noc słyszeliśmy przejeżdżające samochody i pierdzenie sąsiadów. Wiemy na co nasz motel łapie przejezdnych – otóż, na eksponowane hasło „large pool”.Tym razem zjedliśmy śniadanko przygotowane we własnym zakresie i ruszyliśmy do Joshua Tree National Park. Okazało się, że mieszkaliśmy (w nocy tego nie zauważyliśmy) przy samym wjeździe do parku. O 9-tej więc byliśmy już po wizycie w Visitors Center, gdzie wyposażyliśmy się we wszystkie mapy i ruszyliśmy na podbój parku. Starszy pan (strażnik), który wyposażył nas w niezbędne informacje nt poruszania się po parku rozpoznał nas „po akcencie” i – już bodaj drugi raz jak dotąd – okazało się, że amerykanie rozpoznają nasz język :-)Na początku zachwyciliśmy się widokiem niesamowitych w swym wyglądzie drzew Joshua od których pochodzi nazwa parku. Później totalna zmiana otoczenia – Hidden Valley – ukryta dolina przywitała nas bajecznymi skałkami. M.in. zrobiliśmy sobie spacer do Czaszki – Skull Rock (kawałek fajnej skały…) Zaliczyliśmy nawet mały spacerek (wracając do auta) na chwilę tracąc orientację – a wszystko dookoła takie podobne… Ogólnie rzecz ujmując: pustynia, drzewa Joshua,  wieksze i miejsze kamienie i tak kilka godzin.Kiey View – widok z góry na kosmiczny krajobraz – super punkt widokowy. Co rusz mijamy harleyowców mknących na swych maszynach po bezdrożach amerykańskiego parku.Na koniec kaktusowy ogród.  Kaktusy, które wyglądały jak włochate tarantule  okazały się agresywne – zaatakowały Gmurcie – jak krwiożercze stwory rzuciły, WPIŁY SIĘ swoimi kolcami w jej nogę. Dokumentacja z usuwania obcego ciała z jej nogi wkrótce. Akcja ratunkowa przebiegła pomyślnie (Jerzu niczym wprawiony w bojach chirurg wyłuskał z iście zegarmistrzowską precyzją kilkadziesiąt igieł z nogi Gmurci.) Było krwawo, operacja się udała, pacjentka przeżyła :-)I tak znowu w trasie skąd do Was piszemy jadąc legendarną drogą Route 66. Szukamy jakiegoś jedzenia, ale od ponad 200 km tylko pustynia, droga przed nami na wprost, a na horyzoncie przepiękne góry.Minęła 1-sza w nocy. Oczywiście całe towarzystwo dawno już śpi. Jeszcze trochę i zostanę posądzony o czerpanie mocy z jakichś podejrzanych „ekologicznych źródeł”… Tak to już jest  - na urlopie – TAKIM JAK TEN – szkoda każdej przespanej godziny, czasem dosłownie.Po południu legendarna Route 66 przeszła w zwyczajną „freeway” co znacząco poprawiło naszą prędkość (z ok. 60mph do 80mph). Trzeba przyznać, że od początku jedziemy „jak pan bóg przykazał” – przekraczamy dozwoloną prędkość jedynie o 5 mil (ustawiamy tempomat). Niestety mój dzisiejszy „dyżur” za kółkiem był w większości mordęgą – speed limit 55 mph – wlokliśmy się (60 mph) niecałe 90 km/h co w sytuacji kiedy masz pustą drogę, bezkresną przestrzeń wokół, widoczność na setki kilometrów, suchą drogę, ach… przycisnęłoby się troszkę… Niestety – co chwilę ostrzeżenia o „radar control”, a już szczytem wszystkiego jest komunikat „radar control by aircraft”… Hmm, przynajmniej jest bezpiecznie :-)W pewnym momencie minęliśmy znaczący znak: „NO SERVICES NEXT 90 MILES”. Dłuższą chwilę zajęło nam zastanawianie się czy to żart czy niekoniecznie. Szczęśliwie mieliśmy prawie pełny bak i kilka butelek wody, bo przez następnych PRZYNAJMNIEJ 90 mil nie było nic… Tzn. owszem był piękny, stopniowo zmieniający się krajobraz – PUSTYNNY. Piasek, krzaczki, w oddali góry i zero żywej duszy przez jakieś trzy godziny w tym upale. Dodam, że mówiąc (pisząc?) „zero żywej duszy” mam na myśli: ZERO ŻYWEJ DUSZY.Ni z gruszki ni z pietruszki – Jerzu (siedzący wtedy jako pasażer  z przodu) krzyknął: „-Drzewo z butami po prawej!” W pierwszej chwili pomyślałem, że biedakowi upał zaczął właśnie szkodzić – w tym upale Marcin (Jerzu) pewnie zaczyna widzieć jakieś omamy… Drzewo z butami, jasne  - a skarpetki też tam były? (chciałoby się zapytać…).  Zawróciliśmy do tego miejsca i… mamy kilka zdjęć drzewa z butami! Kilka mil później Jerzy krzyknął: „-Drzewo z majtkami!” Podobnie i tym razem miał rację (widziałem), ale majtek było zbyt mało (niedawno zasadzone?!), więc odpuściliśmy. Nasz spontaniczny pomysł, żeby dziewczyny rozpoczęły nowe drzewo przy Route 66 – ZE STANIKAMI – niestety pozostał bez odzewu… :-(Dużo wcześniej niż przewidywaliśmy dotarliśmy do Flugstaff – mieściny przy Historic District Route 66. Nasz motel – Travellodge okazał się bardzo fajną miejscówką. Ponownie mamy 2 łózka typu quennsbed i wszelkie niezbędne wyposażenia jakie jest nam potrzebne. A to wszystko za jedyne 65$ (4 all).