Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco

Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – główne zdjęcie

W zdrowym ciele zdrowy duch, jak mówi stare przysłowie. Aktywny tryb życia niesie ze sobą wiele korzyści i nie chodzi jedynie o zastrzyk endorfin. Warto pamiętać o tym również na urlopie niezależnie od miejsca, w którym będziemy wypoczywać.

Duże ośrodki wakacyjne to często mini miasteczka. Zapewniają gościom tyle atrakcji, że gdyby się uprzeć, nie trzeba by było ich opuszczać. Zwykle jednak mieszczą się w tak atrakcyjnej lokalizacji, że aż grzech byłoby tego nie robić. Tak właśnie jest w przypadku kempingu ulokowanego niedaleko Caorle, ładnej włoskiej miejscowości w prowincji Wenecja. Sprawdźcie sami, co oferuje turystom 4-gwiazdkowy Villagio San Francesco.

Aktywny wypoczynek na kempingu

Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – zdjęcie 1

Obiekt ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o każdy aspekt, począwszy od położenia, a skończywszy na bazie noclegowej. Umiejscowił się tuż przy adriatyckim wybrzeżu, dzięki czemu zapewnia urlopowiczom piękne widoki i nocleg nad morzem. Dodatkowo do wielkiej regionalnej atrakcji, Wenecji, można łatwo i szybko się z niego dostać.

Praktycznie każdy gość będzie się tutaj świetnie bawił. To doskonała miejscówka dla rodzin z maluchami, zakochanych par chcących cieszyć się swoim towarzystwem czy grupy przyjaciół zwiedzających Włochy. To także znakomite miejsce na wypoczynek dla tych, którzy uwielbiają ćwiczyć, trenować – ogólnie pocić się na siłowni. Nawet na urlopie nie chcą tracić okazji do wskoczenia na bieżnię czy skorzystania z ławki treningowej. Spacery i poznawanie okolicy to dla nich zdecydowanie za mało! Jeśli należycie do tej grupy ludzi, zarezerwujcie parcelę lub domek na terenie Villagio San Francesco. Siłownia jest czynna codziennie w dogodnych godzinach.

Siłownia Villagio San Francesco

Co czeka na kempingu na turystów kochających treningi? Między innymi, kompleks basenowy oraz dobrze wyposażona siłownia. Znajdziecie w niej bieżnię nowej generacji, rower treningowy, klatkę, ławkę wielopozycyjną czy nowoczesny orbitrek. To nie wszystko, co ośrodek przygotował dla pasjonatów sportu. Jeśli macie ochotę wyciskać siódme poty pod okiem wykwalifikowanego instruktora lub instruktorki, macie do dyspozycji doświadczony zespół.

Poza zaawansowanym technologicznie sprzętem do ćwiczeń możecie korzystać z szerokiej gamy kursów. Chcecie trenować w grupie? Nie ma problemu, wystarczy się zapisać. Wolicie indywidualne lekcje? Są dostępne każdego dnia. Do wyboru macie m.in. gimnastykę, aerobik, crossfit, jogę albo pilates. 

Oferta noclegów

Skoro wspomnieliśmy o bazie noclegowej obiektu, skupmy się przez chwilę na tej kwestii. Villagio San Francesco nie bez powodu wyróżnia kilka gwiazdek. Jeśli uwielbiacie caravaning, spodobają Wam się przestronne, ładne parcele. Możecie rozbić na nich namiot, zaparkować kamper czy ulokować przyczepę kempingową. Każdego ranka będziecie zaczynać dzień od widoku morza. Nawet w największe upały cień drzew zapewnia gościom ochronę przed słońcem. Stanowiska są w pełni wyposażone (woda, prąd etc.). Prócz tego na terenie ośrodka są liczne udogodnienia, w tym toalety dla osób z niepełnosprawnościami.

Jeżeli wolicie wynająć 2-osobowy pokój, komfortowy apartament, willę albo domek mobilny, będziecie zadowoleni z oferowanego standardu. Bez względu na to, który wariant wybierzecie, będzie w ładnym otoczeniu, wśród zieleni i z szybkim dostępem do plaży oraz basenów.

Wenecja Euganejska – idealne miejsce na urlop

Caorle to niezwykle malownicza miejscowość, której nie można nazwać już zwykłą rybacką wioską. Każdego roku odwiedzają ją rzesze turystów z różnych zakątków świata. Leży między Bibione a lokalną gwiazdą, Wenecją, a i sam kurort ma wiele do zaproponowania wczasowiczom. Jest w nim m.in. rybacki port, odrestaurowana stara część, bulwary, a także park wodny. Mimo licznych atrakcji Caorle nie zagubiło swojego wyjątkowego klimatu. Nie jest również (być może jeszcze) tak zatłoczone i zadeptane jak wspomniana Wenecja czy inne większe ośrodki.

Jeżeli zastanawiacie się nad urlopem w tym regionie, weźcie pod uwagę przyjazd tutaj. Pobyt na Village San Francesco z pewnością będzie udany, więc nie zwlekajcie z rezerwacją miejsca.

Galeria

Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – zdjęcie 1
Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – zdjęcie 2
Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – zdjęcie 3
Aktywne wakacje w Caorle – Villaggio San Francesco  – zdjęcie 4
Ken.G
Ken.G

Z zawodu pisak, z zamiłowania kociara. Kiedyś zobaczy co jest za Uralem - dobrnie aż do Władywostoku. A póki co, kiedy może, cieszy się słońcem krajów południowej Europy. I też jest fajnie ;)

Czytaj także

Na "dobitkę" Krościenko nad Dunajcem – zdjęcie 1
Relacje z podróży
Na "dobitkę" Krościenko nad Dunajcem
Na koniec "nominalnych" wakacji 2013, które spędziliśmy nad Balatonem () - po trosze z uwagi  na pozostały nie dosyt (pobyt na Węgrzech skrócił się w stosunku do planowanego ze względu na plagę zatruć pokarmowych), a także dla tego, że zapowiadał się piękny, pogodowo weekend - postanowiliśmy pojechać ... gdzieś :) Plan był spontaniczny i przewidywał kilku dniową wizytę nad Jeziorem Rożnowskim. Ja jak to ja bez googlowego rekonesansu nigdzie się nie ruszam - taki to mam spontan w sobie. Wpisałem w necie hasło camping rożnów i oto pojawił się link "Pole namiotowe i campingowe Tabaszowa-Witkówka zaprasza" bajka myślę, ale dla pewności otworzyłem stronę, patrzę - najdłuższa piaszczysta plaża nad Rożnowem, piękne zdjęcia jeziora nocą, no ogólnie bosko. Myślę - jedziemy. Z Kielc droga nie za długa więc na spokojnie jechaliśmy podziwiając piękno okolicznych krajobrazów. Dojeżdżając na miejsce zauważyłem niepokojący symptom - otóż nawigacja pokazywała o celu 0,5 km a ja patrząc w stronę jeziora widziałem może ze 100m ... ale skarpą w dół. Coś jest nie tak pomyślałem. Stanąłem pod jakimś sklepem i badam sprawę na mapie. No wszystko się zgadza. skręciłem więc nie śmiało w dróżkę prowadzącą w stronę jeziora właśnie. Nachylenie jej rosło z każdym metrem budząc moje lekkie zaniepokojenie - szybciutko przestawiłem się na górski styl jazdy - hamujemy silnikiem ale nie dawał rady więc pomału wspomagając się jeszcze hamulcami zjeżdżałem w dół. Na końcu drogi faktycznie był camping lub może bardziej pole namiotowe, biwak - sam nie wiem jak to skategoryzować. Poszliśmy z żoną do recepcji - pytając o wolne miejsca. Pani - chyba właścicielka, że owszem są, no to my gdzie są sanitariaty i tu konsternacja, Właścicielka.