Kamperem na narty
Zima zapasem i wielu zwolenników białego szaleństwa już planuje zimowe wypady w góry. Zaczynają się poszukiwania kwater, sprawdzanie warunków narciarskich, cen karnetów i najbardziej odpowiadającego regionu narciarskiego. Jak już zdecydujemy się na najbardziej odpowiadające nam miejsce to decydujemy się na wyjazd i … i klapa, przyjeżdżamy na miejsce, brak śniegu, w dodatku kwatery nie takie jak na zdjęciach, no ale co zrobić przecież nie wrócimy skoro pobyt za cały tydzień został już opłacony a na zwrot kasy nie ma co liczyć. Takie sytuacje się zdarzają, ale najczęstszym powodem rozczarowania jest nie tyle jakość hotelu czy kwatery ale po prostu wybryk natury pod tytułem „śniegu ni ma i nie będzie”. Jadąc na taki wyjazd jesteśmy zmuszeni codziennie dojeżdżać do innego resortu, żeby sobie pojeździć na nartach albo zrezygnować z opłaconego już hotelu czy apartamentu i wynająć jeszcze jeden w innym miejscu albo zdecydować się na piesze wycieczki po centrum miasteczka.