Lombok - witamy w raju!

Lombok - witamy w raju! – główne zdjęcie

Planujac wakacje w tym roku stwierdziliśmy, że odwiedzimy Lombok. Trochę już słyszeliśmy o wyspie, ale niewiele. Tyle tylko, że jest duża i zupełnie inna niż Bali. Dlatego też nie bardzo wiedzieliśmy czego się spodziewać. 
Przypłynęliśmy na wyspę transportem wspomnianym we wpisie poświęconym GILI T:) Jechaliśmy około dwóch godzin, by znaleźć się w Kucie. I tu już pierwsze zaskoczenie. Nie ma nic wspólnego z Kuta na Bali. Tam-tłum turystów, tu tłum dzieci próbujacych sprzedać bransoletki hand-made. Zaskoczył nas fakt, że potrafiły powiedzieć "Cześć, jak się masz" w prawie każdym języku :) 
Na spokojnie zjedliśmy kolację myślac, że bez problemu znajdziemy nocleg, ale niestety troszkę się oszukaliśmy :)
Nie było tak łatwo, ale udało się po ok. 2 lub 3 h poszukiwań na skuterach. Pamiętajcie zatem, aby zarezerwować coś zanim się tam znajdziecie :) (zależy oczywiście od pory roku)

To wyspa najpiękniejszych dzikich plaż jakie do tej pory ujrzałam. W dodatku całkiem pustych. Oczywiście pustych do czasu, bo jak tylko postanowicie się gdzieś zatrzymać, w przeciagu 5 minut znajda się koło was lokalsi sprzedajacy ananasy, piwa, sarongi, kokosy, albo próbujacy wyłudzić opłatę za pilnowanie skutera na 'parkingu' :) 

Tu nie zaskoczy Was tłum szalonych turystów i lokalsów na skuterach, bo drogi sa kompletnie puste :) Odważyłam się nawet zrezygnować z kasku i długich spodni :P
Polecam warung Sonya. Jest własnościa kobiety, która urodziła się na Lomboku i pochodził z bardzo biednej rodziny. Jako ośmiolatka sprzedawała ananasy na plaży w Kucie próbujac zarobić na życie. Od 15 roku życia sprzedawała sarongi i trwało to przez kolejne 12 lat. W 2010 spotkała ja dziewczyna z Angli, która kolejny raz odwiedziła Lombok. W ramach wdzięzności za gościnność Sonyi, postanowiła pomóc jej i sfinansowała budowę warunga. To miejsce z niesamowitym jedzeniem, najmilsza obsługa na śwecie i najpyszniejszym sokiem arbuzowym!! Nie możecie tam nie zajrzeć :)

Polecam również wycieczkę na północna część wyspy, by ujrzeć wodospady! Sendang Gile to atrakcja wyspy, której nie można pominać. Przewodnik poprowadzi Was ścieżka przez dżunglę, dziurawymi mostami, pod zwalonymi drzewami, aż do bajkowego wodospadu! Można się wykapać więc nie zapomnijcie o strojach kapielowych i spodenkach :)

Będac na wyspie grzechem byłoby nie kupić pamiatek takich jak maski, naczynia, rzeźby etc, bo właśnie na tej wyspie sa najtańsze i inne niż wszystkie. Z reszta sami zobaczycie :)

Surfowanie jak najbardziej możliwe. Niestety nie przy plaży, a gdzieś gdzie akurat sa fale. Lokalsi zabiora Was bardzo mała łódka (jak to możliwe, że ona nie tonie?:) na miejsce, w którym danego dnia sa najlepsze fale. Pamiętajcie o karcie do aparatu, bo ja akurat zostawiłam ja w laptopie, dlatego nie zobaczycie zdjęć :) Ale musicie uwierzyć mi na słowo! WARTO! :)

Podsumowujac. Lombok zdecydowanie obowiazkowy przystanek podczas zwiedzania Inonezji. MUST SEE!!!

ana
ana

Kocham podróżować, szczególnie w gronie bliskich znajomych. Uwielbiam azjatycką kuchnię, czuć piasek pod palcami i pływać w oceanie.

Czytaj także

Bezpieczny caravaning – systemy zabezpieczające – zdjęcie 1
Akcesoria
Bezpieczny caravaning – systemy zabezpieczające
Campery i przyczepy kempingowe, które nazywane bywają domami na kółkach, warto zabezpieczyć tak samo, jak domy, w których mieszkamy na co dzień. Zwłaszcza, że problem kradzieży i innych niebezpieczeństw, czyhających na właścicieli samochodów kempingowych, wraca jak bumerang w każdym sezonie. Dziś podpowiadamy, na jakie systemy zabezpieczeń warto się zdecydować, by zapewnić sobie i swoim bliskim spokojną podróż i bezstresowy pobyt na kempingu. Caravaning, z pozoru beztroski i dający poczucie wolności, nie jest pozbawiony swoich wad. Jedną z nich są powszechne kradzieże. Cenny sprzęt miłośników podróżowania kamperem lub z przyczepą kusi potencjalnych złodziejów. Przewożone laptopy, telewizory LCD czy rowery warto zawczasu zabezpieczyć. Doskonałym pomysłem jest przede wszystkim alarm do kampera. Dzięki niemu, ochronimy swoje mienie, odstraszając niepowołane osoby liczące na prosty i szybki zarobek. Sposób działania alarmu jest niezwykle prosty, bowiem do jego uzbrojenia dochodzi w chwili opuszczenia pojazdu przez jego właściciela. Urządzenie włącza się poprzez ręczne wprowadzenie kodu. Niezbędnym wyposażeniem alarmu są czujki pasywne, działające w oparciu o zmiany w promieniowaniu termicznym i aktywne, reagujące na zmiany częstotliwości fal elektromagnetycznych. Znajdujące się w systemie czujki, reagują na pojawienie się intruza, poprzez nadanie sygnału do centrali alarmowej. Ta z kolei sygnalizuje próbę włamania dźwiękiem i światłem. Dodatkowo, ma ona możliwość wysłania wiadomości do właściciela kampera lub przyczepy na wskazany przez niego numer telefonu.