Milestii Mici - podziemna wioska wina

Milestii Mici - podziemna wioska wina – główne zdjęcie

Kamperem po winnicach

Wyobrażacie sobie piwnice tak ogromne, że można jeździć po nich samochodem? Kolekcję win tak olbrzymią, że aż niemożliwą do ogarnięcia wzrokiem? Z takich właśnie atrakcji słynie Mołdawia, a konkretnie Milestii Mici – wioska, której Złota Kolekcja liczy sobie ponad 1,5 mln butelek wina. Jej piwnice ciągną się pod ziemią na długości 250 km i są wydrążone w miękkim wapieniu na głębokości 40-85 metrów.

By móc obejrzeć tę niesamowitą podziemną galerię, należy wcześniej zadzwonić i ustalić termin. Podczas rezerwacji chętni do zwiedzania muszą wybrać datę, godzinę i język, w jakim będzie prowadzona ich wycieczka. Cena wstępu wraz z degustacją 3 rodzajów wina (białego, czerwonego i muskatela) kosztuje ok. 25 euro od osoby. Najważniejsza rzecz to auto – samochód jest koniecznością, podobnie jak wolne miejsce dla przewodnika. Wysokość pojazdu nie może przekraczać 2,7 metra. W piwnicach jest dość chłodno, temperatura oscyluje w granicach 12-14 stopni, a wilgotność powietrza wynosi 85-95%. Trzeba się odpowiednio ubrać, by nie zmarznąć w czasie ok. godzinnej wycieczki.

Największe piwnice świata – Milesti Mici

Do wioseczki można dojechać z Kiszyniowa – stolicy i jednocześnie największego miasta Mołdawii. Określany jest jedną z najbardziej zielonych stolic Europy, prócz tego znajduje się w grupie najbardziej urodzajnych terenów kraju. To miasto dwujęzyczne, mieszkańcy posługują się językiem rosyjskim i rumuńskim, a przeważająca większość informacji jest po rumuńsku. Kiszyniów leży w centrum Mołdawii, na nizinie, zaś Milestii Mici znajduje się ok. 18 km na południe od niego.

Przed bramą kompleksu stoją dwie piękne fontanny, z których ponoć płynie białe i czerwone wino (znaleźli się turyści, którzy go spróbowali i odkryli, że to zwykła woda, choć o wyjątkowo kuszącym kolorze). Słynne piwnice spokojnie można nazwać podziemnym miastem, są w nich nawet ulice noszące nazwy szczepów winorośli. Sztolnie są położone głęboko pod ziemią, a rzędy beczek z winem zdają się nie mieć końca. Na każdym turyście ogromne wrażenie robi Złota Kolekcja, w której tysiące pokrytych grubą warstwą pleśni butelek leżą w kamiennych niszach. Najcenniejsze z nich chronią kraty z kłódkami. To zrozumiałe, zważywszy na ceny specyfików – koszt zakupu butelki z lat prohibicji Gorbaczowa może wynieść nawet 2 tysiące euro. Wspomnianej Złotej Kolekcji i jej rozmiarom zakład zawdzięcza wpisanie w 2005 roku do księgi rekordów Guinessa.

W dużej sali do degustacji znajduje się księga, w której można przeczytać opinie zwiedzających i ich wrażenia na temat piwnic i win z Milestii Mici. Obok autografów prezydentów (w tym Aleksandra Kwaśniewskiego) i ministrów są tu tysiące wpisów zwykłych turystów we wszystkich językach świata – od japońskich ”krzaczków” po cyrylicę i alfabet arabski.

Milestii Mici i okolice

Choć wioska jest znana przede wszystkim z kompleksu piwnic, oferuje też inne atrakcje, w tym piękno otaczającej natury. Niedaleko miejscowości znajduje się Crivoca, nieduże miasteczko również słynące z winnych piwnic z setkami tysięcy hektolitrów mołdawskiego wina. Piwnice mają ok. 120 km długości i rozmiarami ustępują tylko kompleksowi w Milestii Mici. Podczas zwiedzania (także na czterech kołach i z przewodnikiem) można zobaczyć halę, w której produkuje się wina musujące będące dumą miasta, a także długie piwnice, w których przechowywane są kolekcje win znanych osób, m.in. patriarchy moskiewskiego Cyryla I i Władimira Putina. Głęboko pod ziemią znajdują się również ekskluzywne pokoje gościnne i sale balowe, w których odbywają się prywatne przyjęcia. Przejażdżkę między podziemnymi ulicami umilają anegdoty opowiadane przez przewodnika i opowieści o produkcji wina.

Bilet wstępu do kompleksu Crivoca kosztuje 250 MDL (ok. 65 złotych), a goście odwiedzający piwnice mogą w ramach degustacji spróbować 4 rodzajów wina: 2 gatunków białego i 2 czerwonego. W cenę wliczony jest również drobny poczęstunek.

Old Orhei – Orchej Stary

Będąc w tym regionie, warto powędrować nieco na północ i odwiedzić Old Orhei. Mieści się w odległości ok. 42 km od miejscowości Cricova i stanowi dużą atrakcję turystyczną. To kompleks historyczno-archeologiczny, w którym znajduje się wiele grodzisk, między innymi gockich pochodzących z VI-I w. p.n.e.

Niedaleko kompleksu mieści się Vila Roz Camping, na którym nocleg 1 osoby kosztuje 70 MDL (ok. 4,2 euro). Turyści, którzy zdecydują się na pobyt, powinni koniecznie spróbować dań serwowanych przez pochodzącego z Trebujeni gospodarza. Liuba Railean z przyjemnością zapoznaje gości ze specyfiką regionu i pysznych mołdawskich potraw. Turyści nie mają problemów z porozumiewaniem się – właściciele posługują się językiem rumuńskim i rosyjskim, a także angielskim, francuskim i hiszpańskim.

Region należy do wyjątkowo urodziwych obszarów Mołdawii i warto go poznać. Jak określają go niektórzy podróżni – tak blisko, a już egzotycznie.

Milestii Mici - podziemna wioska wina – zdjęcie 1
Milestii Mici - podziemna wioska wina – zdjęcie 2
Milestii Mici - podziemna wioska wina – zdjęcie 3
Milestii Mici - podziemna wioska wina – zdjęcie 4
Ken.G
Ken.G

Z zawodu pisak, z zamiłowania kociara. Kiedyś zobaczy co jest za Uralem - dobrnie aż do Władywostoku. A póki co, kiedy może, cieszy się słońcem krajów południowej Europy. I też jest fajnie ;)

Czytaj także

Kasztanowe zagłębie Francji – Ardèche – zdjęcie 1
Ciekawe miejsca
Kasztanowe zagłębie Francji – Ardèche
Ardèche to francuski departament słynący z najstarszej w państwie winnicy oraz z dzieł sztuki jaskiniowej. Leży w południowo-wschodniej części kraju. Odkryta pod koniec ubiegłego stulecia grota Chauveta nie jest udostępniona turystom – rysunki naścienne mogą podziwiać wyłącznie naukowcy – nie zmienia to jednak faktu, że region jest smakowitym kąskiem dla poszukiwaczy wrażeń. Określenie „smakowity kąsek” w przypadku Ardèche jest jak najbardziej na miejscu. Leżący w regionie Rodan-Alpy departament słynie bowiem nie tylko z atrakcji, które można zobaczyć, lecz również z wyśmienitej kuchni i wybornego wina. Współcześnie produkty lokalnych winiarni są znane jako część drugiego po Bordeaux winnego regionu Francji – Côtes du Rhône. Wchodzące do niego winnice ciągną się po obu brzegach Rodanu pasem długim na 250 km. Ardèche, jako jeden z sześciu departamentów regionu, stanowi serce obszaru. Czego możemy skosztować po przybyciu do tego winnego raju? Na pewno warto zapoznać się z chateauneuf du pape z korzeniowo-przyprawową dominacją, a także z saint-joseph o cierpkim smaku owoców leśnych (czerwone), pachnącym irysem i różą (białe). Na uwagę zasługuje  również czerwone cornas, bogate, choć dzikie, zdecydowanie nie dla każdego, a z pewnością nie dla amatorów delikatnych smaków. Ci powinni sięgnąć po lekkie, musujące białe saint-péray. Kuchnia Ardèche jest aromatyczna, barwna i bogata. Smakuje kasztanami – wśród dań regionu znajdziemy mocno ziołowe caillete z kasztanowym purée, wieprzowinę duszoną z kasztanami, kacze piersi z kaszką kasztanową oraz figami, nie zabraknie także kandyzowanych kasztanów. Przemierzając wioski Côtes du Vivarais (południowa część Rodanu), warto spróbować aromatycznej jajecznicy z truflami.