Zimowy pobyt w drewnianym domku – Caravan Park Sexten

Zimowy pobyt w drewnianym domku – Caravan Park Sexten  – główne zdjęcie

Ekologiczny, nowoczesny, luksusowy – nie o każdym kempingu można tak powiedzieć. Ale i nie każdy kemping to Caravan Park Sexten. Jeśli chcielibyście spędzić zimowy urlop w 5-gwiazdkowym obiekcie, przyjeżdżajcie tutaj.

W Południowym Tyrolu nie brakuje miejsc, które zachwycają o każdej porze roku. Są piękne latem i zimą, więc nie dziwi, że bez względu na miesiąc napotkacie tu tłumy turystów. W Caravan Park Sexten z pewnością Wam się spodoba, bo to ośrodek znakomicie zorganizowany. A jego oferta noclegowa wygląda po prostu bajecznie! Marzycie o relaksie z widokiem na Dolomity? Chcielibyście wypocząć na łonie natury, ale nie zamierzacie rezygnować z wygód? A może więcej – pragniecie zażyć luksusu? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedzieliście twierdząco, zapraszamy na północ Włoch, do regionu Trydent-Górna Adyga. Czeka tam obiekt, który spełni każde, nawet najbardziej surowe oczekiwania.

Zimowy wypoczynek w Południowym Tyrolu

Wspomniany ośrodek stawia na ekologię, umiejętnie łącząc ją z nowoczesnością. Jest włoski, ale zaprojektowany z tak dużą starannością, że można by pomylić go z austriackim. Zresztą ulokował się bardzo blisko granicy z Austrią. Mieści się na terenie parku przyrody, a jego zabudowania są utrzymane w naturalnej stylizacji. Wśród materiałów użytych przy budowie można wymienić przede wszystkim drewno. Jest widoczne zarówno w elewacji, jak i we wnętrzach, co nadaje im niesamowity klimat oraz przytulność. 

Ci, dla których troska o środowisko to nie tylko puste hasło, będą w pełni usatysfakcjonowani. Caravan Park Sexten to całoroczny kemping ekologiczny przez duże „E”. Spotkacie się na nim nie tylko z ograniczaniem zużycia plastiku (m.in. brak jednorazowych opakowań). Obiekt wykorzystuje panele słoneczne. Prócz tego ogranicza generowanie odpadów poprzez politykę zero waste. Stawia na promocję transportu rowerowego oraz lokalnego zamiast jazdy samochodem.

Caravan Park Sexten – nocleg

Zimowy pobyt w drewnianym domku – Caravan Park Sexten  – zdjęcie 1

Na co mogą liczyć goście Caravan Park Sexten, jeżeli chodzi o nocleg? Między innymi, na parcele, pokoje i apartamenty, ekskluzywne namioty glampingowe oraz domki na drzewie – idealne rozwiązanie dla miłośników natury. Jeśli planujecie przyjazd w zimie, weźcie też pod uwagę drewniane bungalowy. Ich wystrój przyjemnie zaskoczy niejedną osobę. W niczym nie przypominają domków, z jakimi mogliście spotkać się na standardowym kempingu. Są gustownie zaaranżowane, a ich wyposażenie gwarantuje pobyt w luksusowych warunkach. No i to wszechobecne drewno...

Wszystkie bungalowy dostępne dla gości mają ogrzewanie podłogowe oraz własne łazienki. Zresztą temat łazienek zasługuje na większą uwagę. Kemping naprawdę ma się czym w tej kwestii pochwalić. Wczasowicze są pod dużym wrażeniem czystości sanitariatów, a także tego, jak wygląda ich wnętrze. Mają wydzielone strefy do mycia naczyń, pralnię z pralkami oraz suszarkami (na monety), a nawet łazienkę dla psów. Są przestronne i świetnie urządzone. Wyposażono je w prysznice z dużym przedpokojem, który sprawdza się zwłaszcza zimą. Można się w nich swobodnie rozłożyć, nawet jeśli macie więcej ubrań, do tego grubszych.

Drewniany domek z własną sauną

Zimowy pobyt w drewnianym domku – Caravan Park Sexten  – zdjęcie 2

Nowością w tym roku są dwuosobowe domki wyposażone w saunę na podczerwień. Domki zostały zaprojektowane oczywiście w obecnym na Caravan Park Sexten duchu poszanowania przyrody. Klimat miejsca pozwala na pełen relaks, ukojenie zmysłów, ale i niezakłóconą prywatność.

Zimą w góry nie tylko na narty

Turyści, którzy decydują się na zimowy wypoczynek na tym kempingu, to fani sportów zimowych – choć nie tylko. Mają stąd świetny dostęp do tras narciarskich. Przy dobrych warunkach śniegowych z łatwością dotrą do stacji kolejki linowej, nie zdejmując nart. Skibus dzieli od obiektu zaledwie kilkadziesiąt metrów. Z kolei najbliższy ośrodek narciarski (Croda Rossa) znajduje się w odległości ok. 2,4 km.

Poza szusowaniem są oczywiście inne możliwości. Przepiękna okolica kusi do długich spacerów i cieszenia się widokami. Na samym kempingu można się relaksować całymi dniami, korzystając z oferty SPA. Wielu uważa, że tutejsza strefa odnowy ciała należy do najlepszych w całym Tyrolu. Urlopowicze mają do dyspozycji m.in. grotę solną, sauny wewnętrzne i zewnętrzne, jacuzzi oraz baseny dla dzieci i dorosłych. Jest też sala fitness oraz centrum z szeroką gamą usług typu masaże czy zabiegi upiększające na twarz i ciało. To doskonała opcja, jeśli chcecie odzyskać siły po dniu na stoku.

Kemping wciąż się rozwija. Planujecie przyjechać tu na narty bądź w jakikolwiek inny sposób spędzić zimowy urlop? Sprawdzajcie aktualności – z pewnością wkrótce pojawią się nowe udogodnienia dla gości.

Galeria zdjęć

Caravan Park Sexten
Zimowy pobyt w drewnianym domku – Caravan Park Sexten  – zdjęcie 2
Caravan Park Sexten
Caravan Park Sexten
Ken.G
Ken.G

Z zawodu pisak, z zamiłowania kociara. Kiedyś zobaczy co jest za Uralem - dobrnie aż do Władywostoku. A póki co, kiedy może, cieszy się słońcem krajów południowej Europy. I też jest fajnie ;)

Czytaj także

Lombok - witamy w raju! – zdjęcie 1
Relacje z podróży
Lombok - witamy w raju!
Planujac wakacje w tym roku stwierdziliśmy, że odwiedzimy Lombok. Trochę już słyszeliśmy o wyspie, ale niewiele. Tyle tylko, że jest duża i zupełnie inna niż Bali. Dlatego też nie bardzo wiedzieliśmy czego się spodziewać.  Przypłynęliśmy na wyspę transportem wspomnianym we wpisie poświęconym GILI T:) Jechaliśmy około dwóch godzin, by znaleźć się w Kucie. I tu już pierwsze zaskoczenie. Nie ma nic wspólnego z Kuta na Bali. Tam-tłum turystów, tu tłum dzieci próbujacych sprzedać bransoletki hand-made. Zaskoczył nas fakt, że potrafiły powiedzieć "Cześć, jak się masz" w prawie każdym języku :)  Na spokojnie zjedliśmy kolację myślac, że bez problemu znajdziemy nocleg, ale niestety troszkę się oszukaliśmy :) Nie było tak łatwo, ale udało się po ok. 2 lub 3 h poszukiwań na skuterach. Pamiętajcie zatem, aby zarezerwować coś zanim się tam znajdziecie :) (zależy oczywiście od pory roku) To wyspa najpiękniejszych dzikich plaż jakie do tej pory ujrzałam. W dodatku całkiem pustych. Oczywiście pustych do czasu, bo jak tylko postanowicie się gdzieś zatrzymać, w przeciagu 5 minut znajda się koło was lokalsi sprzedajacy ananasy, piwa, sarongi, kokosy, albo próbujacy wyłudzić opłatę za pilnowanie skutera na 'parkingu' :)  Tu nie zaskoczy Was tłum szalonych turystów i lokalsów na skuterach, bo drogi sa kompletnie puste :) Odważyłam się nawet zrezygnować z kasku i długich spodni :P Polecam warung Sonya. Jest własnościa kobiety, która urodziła się na Lomboku i pochodził z bardzo biednej rodziny. Jako ośmiolatka sprzedawała ananasy na plaży w Kucie próbujac zarobić na życie. Od 15 roku życia sprzedawała sarongi i trwało to przez kolejne 12 lat. W 2010 spotkała ja dziewczyna z Angli, która kolejny raz odwiedziła Lombok. W ramach wdzięzności za gościnność Sonyi, postanowiła pomóc jej i sfinansowała budowę warunga. To miejsce z niesamowitym jedzeniem, najmilsza obsługa na śwecie i najpyszniejszym sokiem arbuzowym!! Nie możecie tam nie zajrzeć :) Polecam również wycieczkę na północna część wyspy, by ujrzeć wodospady! Sendang Gile to atrakcja wyspy, której nie można pominać. Przewodnik poprowadzi Was ścieżka przez dżunglę, dziurawymi mostami, pod zwalonymi drzewami, aż do bajkowego wodospadu! Można się wykapać więc nie zapomnijcie o strojach kapielowych i spodenkach :) Będac na wyspie grzechem byłoby nie kupić pamiatek takich jak maski, naczynia, rzeźby etc, bo właśnie na tej wyspie sa najtańsze i inne niż wszystkie. Z reszta sami zobaczycie :) Surfowanie jak najbardziej możliwe. Niestety nie przy plaży, a gdzieś gdzie akurat sa fale. Lokalsi zabiora Was bardzo mała łódka (jak to możliwe, że ona nie tonie?:) na miejsce, w którym danego dnia sa najlepsze fale. Pamiętajcie o karcie do aparatu, bo ja akurat zostawiłam ja w laptopie, dlatego nie zobaczycie zdjęć :) Ale musicie uwierzyć mi na słowo! WARTO! :) Podsumowujac. Lombok zdecydowanie obowiazkowy przystanek podczas zwiedzania Inonezji. MUST SEE!!!.