Sterckeman Evolution 520CP - przyczepa idealna dla rodziny

Sterckeman

W segmencie średniej wielkości przyczep campingowych zwyczajowo największą popularnością cieszą się modele o DMC nieprzekraczającej 1500 kg. Są one na tyle duże, by zapewnić komfortowe warunki bytowania dla 4-osobowej rodziny, a także na tyle kompaktowe, by bez problemu móc współpracować w zaprzęgu z większością holowników. Dziś przedstawimy Wam kolejny bestseller od Sterckeman z serii Evolution - model 520 CP.

Sama nazwa modelu określa już, z jaką długością mamy do czynienia wewnątrz zabudowy (długość zewnętrzna to 580 cm, a całkowita z dyszlem 695 cm). Tak więc na 520 cm wewnątrz zaplanowano salon z rozkładanym łóżkiem, aneks kuchenny, łazienkę oraz sypialnię z narożnym, stałym  łożem francuskim.

Szerokość zabudowy wynosi przy tym 230 cm (215 cm wewnątrz), zaś wysokość zewnętrzna i wewnętrzna odpowiednio 258 i  195 cm. Masa własna przyczepy w stanie gotowym do jazdy to 1197 kg, zaś DMC w zależności od preferencji klienta może wynosić od 1400 do nawet 1800 kg. Tyle liczb tytułem wstępu. Co kosztująca na chwilę obecną około 100 tysięcy złotych netto przyczepa może zaoferować klientom? Całkiem sporo.

Sterckeman Evolution 520CP - stworzona dla rodzin 

Sterckeman Evolution 520CP - przyczepa idealna dla rodziny – zdjęcie 1

O przyzwoitym stosunku jakości do ceny pisaliśmy już w przypadku innych modeli Sterckemana. Nie inaczej jest w przypadku tej propozycji. Dach, ściany i podwozie z laminatu to niewątpliwy atut – zwłaszcza w zakresie trwałości. 5-letnia gwarancja na szczelność zabudowy dowodzi, że producent wierzy w oferowany produkt. Nie bez znaczenia jest także jakość izolacji elementów konstrukcyjnych – technologia IRP polega w największym skrócie na minimalizacji udziału drewna w szkielecie oraz na zastosowaniu polistyrenu oraz systemowych połączeń gwarantujących szczelność i sztywność konstrukcji. Podwójne okna z roletami zaciemniającymi oraz moskitierami są standardem, podobnie jak gazowe ogrzewanie Truma 3004 z 12-voltowym nadmuchem oraz 14-litrowym bojlerem.

Wkraczając na pokład przez drzwi z tyłu najpierw po lewej mamy salon z centralnym stołem – po przekształceniu w łóżko zyskujemy 160/130x210 cm powierzchni sypialnej. Nad salonem, podobnie jak wokół całego wnętrza – umiejscowiono naprawdę pojemne szafki, które pomieszczą sporą ilość bagażu. Schowki na pościel i lekki ekwipunek znajdziemy także pod siedzeniami.

Kuchnia to raj dla smakoszy i amatorów pichcenia - trzypalnikowa kuchenka gazowa i zlewozmywak na dużym blacie robią wrażenie. W przeciwieństwie do wielu przyczep na rynku mamy tu miejsce na przestrzeń roboczą, a nawet kontuar w kształcie litery "L" oddzielający kuchnię od salonu. To bardzo fajne rozwiązanie. Naprzeciwko kuchni znajdziemy pełnowymiarową szafę na ubrania oraz 150-litrową lodówkę z zamrażarką - zwłaszcza rodziny docenią ten ważny detal.

Narożna łazienka zlokalizowana obok łóżka z przodu przyczepy jest wyposażona w niezbędne udogodnienia - umywalkę, toaletę oraz prysznic.  Samo łóżko ma wymiary 140x200 cm i oczywiście pod materacem znajdziemy także sporo miejsca na wakacyjne "przydasie". Model ten idealnie sprawdzi się w użytkowaniu gdy podróżujemy we dwoje - wtedy będziemy mieć cudownie dużo przestrzeni i oddzielne strefy dzienną i do spania. Warto zauważyć, że standardowa pojemność zbiornika na wodę czystą to aż 50 litrów. Producent dołącza także 30-litrowy mobilny zbiornik na wodę szarą. Instalacja elektryczna wykonana jest zgodnie ze sztuką - 4 gniazda 230V, gniazdka USB, ściemniacz oświetlenia, światła w technologii LED, preinstalacja do klimatyzacji i akumulatora w zabudowie.

Sterckeman Evolution 520CP - pakiety dodatkowe rozszerzające funkcjonalność

Zakres standardowego wyposażenia jest nader przyzwoity. Osoby wymagające mogą jednak zdecydować się na fabryczny tuning (czytaj wzbogacenie) fabrycznej konfiguracji. Znajdziemy tu pakiet Arctic oferujący dodatkowy ogrzewacz Ultraheat na 230V i elektrycznie podgrzewaną podłogę. Pakiet Premium natomiast obejmuje takie dodatki, jak dodatkowe okno dachowe o wielkości 90x60 cm, koło zapasowe, elektryczny stopień wejściowy, przyłącze wody miejskiej, zewnętrzne przyłącza TV, gazu i prysznica, klapę serwisową dla łatwiejszego dostępu do schowków z zewnątrz, moduł I-NET do monitoringu i zdalnego zarządzania komfortem termicznym, zmianę systemu ogrzewania na Truma Combi 6E (230V/gaz) i kilka innych dodatków.

Jeśli poszukujesz średniej wielkości przyczepy o świetnym stosunku ceny do jakości, to na pewno warto przyjrzeć się propozycjom marki Sterckeman z serii Evolution. Oficjalnym przedstawicielem marki jest firma ACK z Kędzierzyna -https://kampery.ack.com.pl/sterckeman/  

Galeria

Sterckeman Evolution 520CP - przyczepa idealna dla rodziny – zdjęcie 1
Sterckeman
Sterckeman
Sterckeman
Maciej Kinal
Maciej Kinal

Najlepiej czuje się w odmęcie branżowych targów i spotkań z pasjonatami. Techniczny freak. W życiu rozebrał na części pierwsze już niejednego kampera. Fan dużych pojazdów, kolarstwa górskiego i podróżowania bez ograniczeń wagowych i finansowych. W CampRest jest odpowiedzialny za wszelkie publikacje w tematach motoryzacyjnych.

Czytaj także

Ameryka Samochodem cz. 5/10 - Grand Canyon – zdjęcie 1
Relacje z podróży
Ameryka Samochodem cz. 5/10 - Grand Canyon
Zacznę od końca – jest 22 i właśnie dotarliśmy do Page (czyt. pejcz), gdzie spędzimy dzisiejszą noc.  Jak wjeżdżaliśmy do miasta było już ciemno ale doszliśmy do wniosku, że to miasto samych moteli, kościołów (różnych wyznań – wolny rynek?) i fast foodów. Niestety o 22 wszystko było już zamknięte i skierowano nas do 24 godzinnej przydrożnej knajpy gdzie wciągnęliśmy małą kolację (wg Marcina: ok. 700kcal na osobę).  Wróciliśmy do hotelu, zarezerwowaliśmy nocleg na jutro w Cedar City, żeby było blisko do Bryce Canion i Zion Park, które mamy zamiar zwiedzić jutro. Wykupiliśmy też nocleg na dwie doby w Las Vegas – hotel mamy naprawdę wypasiony (www.stratospherehotel.com) … ale dziś już pierwsza obsówka w planie, bo postanowiliśmy zostać w Wielkim Kanionie do samego końca, więc od początku…Pobudka przed 7 bez budzika, szybka poranna toaleta – 4 osoby do jednej łazienki to niezłe wyzwanie J, śniadanie, które okazało się „Just cold breakfest” i byliśmy niepocieszeni , że nie ma jajek i bekonu.  Przed 9 rano już wyjeżdżamy. Dziś pałeczkę nadwornego kierowcy przejmuje Marcin – chłopaki dzielnie dają radę i mimo przedwyjazdowych gróźb, że będą nas gonić  za kierownicę, bo sami będą mieli lepsze zajęcia, to do dnia dzisiejszego nie pozwolili na to, aby „baba” siadła za kierownicą.Dojechaliśmy do Grand Canyon’u około godziny 11-tej chcąc w pierwszej kolejności skorzystać z opcji przelotu helikopterem nad kanionem i podziwiania z góry pięknej przyrody. Niestety po pierwsze: za bardzo dziś wiało i loty były pod dużym znakiem zapytania. Po drugie: okazało się, że w tej części kanionu helikoptery nie wlatują  między skały,  gdyż jest to teren parku narodowego – jest to zabronione. Dowiedzieliśmy się, że jest opcja lotu ze wschodniej strony kanionu i postanowiliśmy zrobić sobie taki przelot z Las Vegas. Jest zimno i wietrznie, o czym już wspomniałam, więc jeszcze mała przebieranka w samochodzie – wskakujemy w długie spodnie i bluzy, starając się nie zrzucić z samochodowych półek suszącej się bielizny Kuby.Wjeżdżamy na teren parku i od razu wita nas kilku jeleni – zwierzęta mam na myśli… Pasą się w lesie przy samej drodze. Dojeżdżamy do pierwszego punktu widokowego, parkujemy poza wyznaczonymi miejscami (nie my jedni) i rzuca nam się w oczy widok nie do opisania – reakcje całej naszej czwórki  były podobne – niecenzuralne, więc nie będziemy przytaczać i cytować.Tak więc nie mogąc zrezygnować z takich widoków, spędzamy tam cały dzień przemieszczając się z miejsca na miejsce i podziwiając to cudo przyrody z różnych perspektyw. Zostajemy na zachód słońca i cykamy sobie najbardziej kiczowate foty, które chcąc nie chcąc i tak będziecie musieli obejrzeć.