miejsca na krótki wypad - śląskie

miejsca na krótki wypad - śląskie  – główne zdjęcie

Na wiosnę często miejsca, które w lato są oblegane, świecą pustkami. Tak jest na Przeczycach. Co prawda jest już sporo wielbicieli odpoczynku na łonie natury i stoją już przyczepy, ale nadal można znaleźć tu duużo wolnej przestrzeni, o wiele więcej niż np. na Pogorii IV. My wjeżdzamy przeważnie na wydzielony teren od strony Tuliszowa. W sezonie pobierane są tam opłaty za wjazd, nie są zbyt wysokie. Drugą naszą miejscówką na krótki wyjzady jest wałek w Górze Siewierskiej, a trzecią Rogoźnik. Na wałku można polatać na paralotni lub tylko obejrzeć jak to się robi. Można też pouprawiać offroad, bo warunki tam są super i widoki również. Rogoźnik to zbiornik wodny ulubiony przez okoliczną ludność. Tym razem wjechaliśmy za starym młynem, do końca drogą, a później już tylko szutrem. Można tam zobaczyć ruiny starych zabudowań młynu, a jeszcze dalej ruiny mostu, który został zniszczony w trakcie II wojny światowej. Miłośnicy offroadu znajdą tu też coś dla siebie. Warto pospacerować po okolicy. Podrzucamy link do ciekawostek z okolicy http://www.wiedza.fora.pl/gmina-bobrowniki-przyroda-zabytki,90/wartosci-przyrodnicze-okolicy-rogoznika,490.html

miejsca na krótki wypad - śląskie  – zdjęcie 1
miejsca na krótki wypad - śląskie  – zdjęcie 2
miejsca na krótki wypad - śląskie  – zdjęcie 3
miejsca na krótki wypad - śląskie  – zdjęcie 4
VWT3 Silesia
VWT3 Silesia

Jesteśmy grupą miłośników samochodów Volkswagen Transporter T3, reprezentujących VW T3 KLUB GÓRNY ŚLĄSK. Organizujemy zloty i spotkania sympatyków tego modelu, by podzielić się doświadczeniami zdobytymi podczas podróży krajowych i zagranicznych oraz rozwiązaniami problemów natury technicznej, modyfikacjami swoich samochodów.

Czytaj także

Jura Krakowsko-Częstochowska - miejsce na weekendowy wypadzik – zdjęcie 1
Relacje z podróży
Jura Krakowsko-Częstochowska - miejsce na weekendowy wypadzik
Korzystając ze słonecznej i ciepłej jak na koniec października niedzieli postanowiliśmy wykorzystać ostatnie promienie jesiennego słoneczka i wybrać się małą paczką do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a właściwie to do jej północnej części w okolice Złotego Potoku. W planach ustaliliśmy zwiedzanie ruin zamku w Ostrężniku, ruiny zamku w Mirowie i pod koniec dnia zrobienie ognicha i posilenie się kiełbaskami. O 12 busik był już cały załadowany i w składzie Dominika,Bartek, Maciek, Alicja i Marek ruszyliśmy w stronę Jury.Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Biedronki na małe zakupy, a zaraz po nich ruszyliśmy już do naszego pierwszego punktu wycieczki, czyli do Ostrężnika na zwiedzanie ruin zamku. Ruiny znajdują się na niewielkim wzgórzu, na które szybko i sprawnie się wdrapaliśmy i zaczęliśmy zwiedzanie, np. Maciej postanowił zwiedzić znajdująca się tam Jaskinię Ostrężnicką, w której jak potem opowiadał i pokazywał zdjęcia widział nietoperze i liczne pająki, więc dobrze, że nie podkusiło mnie tam wchodzić. Alicja i Marek zniknęli nam z oczu gdzieś na moment, a my z Bartkiem pstrykaliśmy zdjęcia i podziwialiśmy widok z góry, który przedstawiał typowo jesienny krajobraz, gdzie nie spojrzeliśmy to liście tworzyły na ziemi brązowo-złotawy dywan. Niestety „dywan” ten okazywał się bardzo zdradliwy, ponieważ chował pod sobą kamienie, na których łatwo było o potknięcie i upadek. Pech chciał, że Maciej zeskakując z murku, upadł niefortunnie na taki kamień, ukryty pod liścmi, który dodatkowo był mokry i skręcił sobie kostkę. Nie obyło się bez zawrotów głowy i chwilowego odpoczynku, ale po paru chwilach Maciej wrócił do żywych i chłopcy wzięli kolegę pod ramię i wspólnymi silami ściągneli go na dół do busika, gdzie kostka dostała ulgę w postaci lodu, no i dla Maćka skończyło się już zwiedzanie, ale za to mógł lepiej zapoznać się z Tripim, bo prawie resztę dnia spędził w nim czas , chociaż leżąc sobie wygodnie z tyłu na kanapie chyba nie mial na co narzekać. Po opatrzeniu kostki pojechaliśmy do kolejnego miejsca też na zwiedzanie ruin zamku, tym razem w Mirowie. Na miejscu porobiliśmy trochę zdjęć, powspinaliśmy się po skałkach, napiliśmy się ciepłej herbatki, aż słonko zaczęło powoli zachodzić.