Kosmetyczne wskazówki kempingowe

Kosmetyczne wskazówki kempingowe – główne zdjęcie

Z każdym kolejnym wyjazdem na kemping jesteśmy mądrzejsi o pomysły ułatwiające nam pobyt. Porcje kosmetyków, tricki z papierem toaletowym i mydłem – pomysłów jest cała masa. Trzeba je tylko odkryć.

Najprostsze pomysły są najlepsze, jednak najtrudniej na nie wpaść. Jak w jednym plecaku pomieścić wszystkie rzeczy, które zapewnią nam przyjemny pobyt bez konieczności dźwigania na plecach kilkunastu kilogramów? Jak zachować czyste i suche mydło w namiocie? Jak uchronić papier toaletowy przed nabraniem wilgoci?

Właściciele kamperów nie mają tego typu problemów – w ich przypadku kosmetyki są bezpiecznie ukryte we wnętrzu pojazdu i nie grozi im ani deszcz, ani zgubienie przy pakowaniu rzeczy. Ci, którzy preferują noclegi pod namiotem, nierzadko muszą być bardziej zorganizowani, pomysłowi i przezorni. Przede wszystkim dlatego, że dysponują ograniczoną przestrzenią, ale również dlatego, że często swój dobytek noszą na własnych plecach i umiejętny dobór rzeczy jest w ich przypadku niezmiernie istotny. Im mniej tym lepiej, ale bez popadania w skrajności, by wycieczka nie zmieniła się w pielgrzymkę ascety.

Papier toaletowy to jedna z tych rzeczy, które po prostu musimy ze sobą zabrać – chyba że zamierzamy żyć w zgodzie z naturą i niczym król Julian podcierać się liśćmi. Nierzadko upychamy go w plecaku, niemiłosiernie przy tym ściskając (niektórzy w celu zaoszczędzenia miejsca łamią rolkę na pół), po czym wrzucamy w kąt namiotu, gdzie szybko nabiera wilgoci. Tymczasem łatwo go przed tym uchronić, chowając rolkę w foliowym woreczku lub w plastikowym opakowaniu. Może nim być choćby puszka po kawie. Wystarczy zrobić z boku podłużny otwór, wysunąć kawałek papieru i mamy łatwy dostęp do zawsze suchych listków.

Minimalizm rządzi!

Nie bez powodu wymyślono miniaturki szamponów, żeli pod prysznic i balsamów. Zajmują mało miejsca, więc podczas urlopu można je zużyć w całości i pozbyć się opakowań. Niektóre kosmetyki w wersji mini możemy przygotować samodzielnie i dołożyć je do kempingowego zestawu. Dobrym pomysłem jest skrojenie kostki mydła nożem bądź obieraczką do warzyw. Powstałe płatki można schować w specjalnym pojemniczku i zużywać w razie potrzeby w kempingowej łazience. Oszczędzi to nam wątpliwej przyjemności korzystania z wilgotnej kostki mydła, do której w namiocie często przylepiają się różnego typu „farfocle” (np. piasek). Oczywiście, możemy zabrać ze sobą mydelniczkę, jednak dla części podróżników to zbędny luksus, zajmujący miejsce w plecaku.

Możemy także przygotować porcje pasty do zębów. Zamiast brać pod namiot całą tubkę, możemy zapakować do plecaka pojedyncze „działki”, wyciśnięte do słomki do napojów i pocięte na kawałki. Każdy kawałek przypalamy z obu stron zapalniczką, by zamknąć ścianki – i gotowe.

W sklepach kosmetycznych bez problemu znajdziemy miniaturki mydła, które nie wymaga użycia wody. Kiedy czujemy potrzebę umycia rąk, możemy wycisnąć nieco mydła na dłonie i po prostu je przetrzeć. Kolejna przydatna rzecz to suchy szampon. Oba kosmetyki docenimy zwłaszcza, gdy do kempingowych prysznicy ciągną się długie kolejki bądź gdy biwakujemy w miejscu bez dostępu do wody. Pomysłowe, łatwe do kupienia lub zrobienia – tak proste, a tak uprzyjemniają pobyt pod namiotem.

Ken.G
Ken.G

Z zawodu pisak, z zamiłowania kociara. Kiedyś zobaczy co jest za Uralem - dobrnie aż do Władywostoku. A póki co, kiedy może, cieszy się słońcem krajów południowej Europy. I też jest fajnie ;)

Czytaj także

Smak jabłek nad Lago di Ledro – zdjęcie 1
Ciekawe miejsca
Smak jabłek nad Lago di Ledro
Osoby lubiące różnorodność zakochają się w Trydencie-Górnej Adydze. To region leżący w północno-wschodniej części Włoch, graniczący z dwoma innymi włoskimi regionami oraz dwoma krajami: Austrią i Szwajcarią. Jego położenie przekłada się na ogromną liczbę atrakcji turystycznych oraz urozmaiconą kuchnię, bogato czerpiącą z wpływów sąsiadów. Jeśli Włochy, zwłaszcza Trydent, to polenta. Zazwyczaj jest podawana w formie zapiekanej (smacafam), ze słoniną bądź kiełbasą. Ważnym elementem lokalnej kuchni są sery, wytwarzane w większości alpejskich kotlin i kotlinek. Ciekawi nowych smaków powinni spróbować łagodnego Pustertalera, ostrego Graukäse, a jeśli lubią produkty z mleka koziego, to także Ziegenkäse. Gdy ktoś planuje wakacje we Włoszech pod kątem doznań kulinarnych, szybko przekona się, że Trydent-Górna Adyga jest idealną destynacją dla łasuchów. Region słynie z jabłek, które są częstym składnikiem potraw. Warto poznać smak tutejszych strudli oraz tzw. Apfelküchel, placków przypominających trochę pączki, a trochę racuchy. Lokalne zupy są pożywne, gęste i ciężkostrawne – z bazą z wieprzowiny, ziemniaków czy flaków. Mięsa spożywa się dużo, począwszy od drobiu, przez wołowinę i dziczyznę, a skończywszy na pstrągach i króliku. Górna Adyga szczyci się Speck dell'Alto Adige, boczkiem wieprzowym z kością, suszonym i wędzonym w niewielkich rzemieślniczych zakładach w Dolinie Venosta. Jest chroniony znakiem IGP, w regionalnych restauracjach serwuje się go jako przekąskę bądź przystawkę, z ciemnym chlebem lub pieczywem ryżowym. Mówiąc o kuchni, nie można zapomnieć o winie. W regionie przeważają wina czerwone, ale najbardziej znane są białe, w tym Sylvaner, Müller Thurgau czy Gewürztraminer. Wyróżnia je niezwykły aromat i lekkość.