kemping Molo VW Osieku

kemping Molo VW Osieku – główne zdjęcie

W takie upały warto wybrać się pod Kraków na camping Molo w Osieku! Jest tam co robić - basen, jezioro z molem, miejsce do łowienia ryb, trasy rowerowe, drewniane kościółki, a sam kemping oferuje wszystkie udogodnienia! 

Krótki wypad na weekend na Molo to był strzał w dziesiątkę. Przez dwa dni czuliśmy się jak w ciepłych krajach. Sam kemping ma 50 miejsc i warto zadzwonić z pytaniem o rezerwację. Często odbywają się tam imprezy, a ilość miejsc jest ograniczona. Byliśmy w spokojny weekend czerwcowy, a mimo to był komplet. Każdy boks jest wydzielony krzaczkami, które na razie wyglądają bardzo delikatnie - pewnie za 3 lata się to zmieni. Toalety, łazienki, umywalnia, pralnia wszystko na najwyższym poziomie - nie ma do czego się doczepić. Nawet jest trampolina dla dzieci. Kemping leży niedaleko basenu, który jest płatny, ale dla osób z kempingu jest zniżka. Można skorzystać z boisk, miejsc do łowienia ryb, przepłynąć się łabędziem gigantem lub poleżeć na molo nad jeziorem. Świetne miejsce na rowerowe wycieczki, w okolicy ładne drewniane kościółki. My spędziliśmy tam czas na dobrej zabawie w warunkach o jakie jeszcze trudno na większości polskich kempingów.

http://czasnamolo.pl/

kemping Molo VW Osieku – zdjęcie 1
kemping Molo VW Osieku – zdjęcie 2
kemping Molo VW Osieku – zdjęcie 3
kemping Molo VW Osieku – zdjęcie 4
VWT3 Silesia
VWT3 Silesia

Jesteśmy grupą miłośników samochodów Volkswagen Transporter T3, reprezentujących VW T3 KLUB GÓRNY ŚLĄSK. Organizujemy zloty i spotkania sympatyków tego modelu, by podzielić się doświadczeniami zdobytymi podczas podróży krajowych i zagranicznych oraz rozwiązaniami problemów natury technicznej, modyfikacjami swoich samochodów.

Czytaj także

Od obcasa do palców – Reggio di Calabria – zdjęcie 1
Ciekawe miejsca
Od obcasa do palców – Reggio di Calabria
W czasie podróży po południu Włoch można przeżywać wielkie rozterki – rozsądek mówi, żeby już wracać, ale zachwyt na to nie pozwala. Bo właściwie czemu nie zostać tu jeden dzień dłużej? Po krótkim namyśle można skierować się na zachód i powędrować w stronę pięknej miejscowości Reggio di Calabria. Skoro na mapie Włochy tak wielu ludziom przypominają but, w takim razie podróż do Reggio będzie odbywać się po wewnętrznej stronie stopy. Ale jakże piękna to stopa!. Urodę Reggio di Calabria zauważyliśmy już w zabytkowym Lecce. Teraz, jadąc na zachód, miniemy kilka miejscowości, w których w powietrzu unosi się klimat typowego włoskiego miasteczka. Tego nie da się inaczej opisać. Przejeżdżając przez Francavilla Fontana, człowiek wykręca szyję, żeby zobaczyć, czy przypadkiem zza któregoś rogu nie wyłoni się Sophia Loren, by – jak w scenie z filmu pt. „Małżeństwo po włosku” – sunąć dumnym krokiem i zwracać na siebie uwagę wszystkich mężczyzn. Prócz samych wspomnień o klasyce włoskiego kina w miasteczku znajdziemy kilka zabytków, pałaców i pomników. Warto zwrócić uwagę m.in. na Porta del Carmine, XVII-wieczne bramy miasta przypominające łuk tryumfalny, czy Chiesa del Rosario z imponującą kopułą. Patrząc na niektóre zabytki miasta (zresztą, nie tylko tego), można odnieść wrażenie, że w wielu przypadkach ich uroda mieści się właśnie w kopułach – na linii wzroku są dosyć skromne, bez zdobień, więc żeby się zachwycić, trzeba unieść głowę wysoko lub patrzeć z pewnej odległości.