Frankia Neo teraz także jako integra do 3,5 tony!

Frankia Neo integra

Producenci z segmentu premium wyspecjalizowani w naprawdę dużych pojazdach dla wymagających od kilku lat coraz częściej sięgają po kolejne kawałki „tortu” (czytaj rynku) caravaningowego, starając się również wbić w gusta (i portfele) fanów kamperów kategorii wagowej do 3,5 tony. Frankia 3 lata temu zaprezentowała swój pierwszy projekt półintegry, która miała dzielnie walczyć w tej klasie wagowej – Neo (bo właśnie taką nazwę zdecydowano się nadać tej serii modelowej) okazała się strzałem w dziesiątkę. O półintegrze Frankia Neo na bazie Mercedesa Sprintera pisaliśmy między innymi tutaj: Frankia NEO MT 7 BD – luksus w klasie do 3,5 tony

Ostatnie dwa lata to prawdziwy boom i zatrzęsienie zamówień u wszystkich – także w grupie Pilote, do której Frankia należy. Niemiecka manufaktura nie spoczęła jednak na laurach i (wprawdzie nie wiemy na ile inspirowana ruchami innych producentów jak np. Niesmann&Bischoff) postawiła sobie za cel spróbować sił na rynku zintegrowanych, lekkich kamperów premium.

Frankia NEO MI 7 – lekka alternatywa dla miłośników luksusu

Pod nieco tajemniczo brzmiącym oznaczeniem modelowym kryją się dwa układy w pełni zintegrowanych aut o długości oscylującej wokół 7 metrów. Model BD to wersja z poprzecznie umieszczonym łożem małżeńskim z tyłu (długość całkowita 688 cm), a GDK z kolei odrębne łóżka umieszczone wzdłużnie (długość całkowita 705 cm). Celem projektantów było stworzenie kamperów dla 2-4 osób (oba modele mogą opcjonalnie zostać wyposażone w opuszczane łóżka z przodu), jednak mieszczących się w klasie wagowej do 3,5 tony przy zachowaniu „życiowej” ładowności. Wysokość całkowita pojazdów to 296 cm, szerokość wynosi 224 cm, a wewnątrz prześwit od podłogi do sufitu to całe 200 cm.
Waga integry NEO gotowej do drogi wynosi 3070 kg, a uzyskanie takiej wartości przy i tak sporych gabarytach auta udało się osiągnąć łącząc prosty, acz efektowny design i uszczuplające rozwiązania konstrukcyjne. Rezygnacja z drzwi kierowcy w bazowej wersji z jednej strony obniża wagę, pozwala wykluczyć mostek termiczny, a także poprawia „ustawność” przestrzeni mieszkalnej. Kubatura wewnątrz w połączeniu z jasnymi akcentami i przeszkleniami wydaje się być imponująca. Dodatkowo rezygnacja z wysokich szaf potęguje ten efekt.
Decydując się na nową integrę Frankii należy bezwzględnie pamiętać o ograniczeniach wagowych – jeśli zdecydujemy się na opcjonalne opuszczane łóżko z przodu, markizę czy klimatyzację dachową, to rezerwy stopnieją dość szybko.

Pochwalić należy niezwykle przemyślany i praktyczny pomysł na łazienkę – odsuwana toaleta i umywalka pozwalają stworzyć w pełni funkcjonalną, pełnowymiarową kabinę prysznicową. Naprzeciwko łazienki miejsce znalazł blok kuchenny z 2-palnikową kuchenką gazową oraz zlewozmywakiem. Blat roboczy wprawdzie nie jest monstrualny (i nie posiada wysuwanego blatu jak więksi bracia), jednak miejsce na potrawy i kuchenne „przydasie”, które muszą być pod ręką znajdzie się na blacie nad podwyższoną lodówką. 

Karoseria „uszyta na miarę”

Bazę dla nowych modeli stanowi Mercedes Benz Sprinter o mocy 150 KM. Ponieważ konstrukcyjnie cały pojazd znacznie różni się od większych modeli, cały przód zabudowy jest autorskim, dedykowanym rozwiązaniem. Wzornictwo jest atrakcyjne, a przy okazji udało się umiejętnie „ukryć” systemy czujników i systemów wspomagania – nie musimy rezygnować z żadnych udogodnień, jakie opcjonalnie oferuje nam auto spod znaku gwiazdy.

Mamy oczywiście możliwość zamówienia i rejestracji pojazdu również ze zwiększonym DMC wynoszącym 4,5 tony – wtedy rezerwy w zakresie ładowności będą większe. Biorąc pod uwagę duży, znany z Frankii bagażnik do którego dostęp uzyskujemy z boku i z tyłu, mamy tu naprawdę wiele miejsca na wszelkie bagaże i wyposażenie.

Wiele szczegółowych danych technicznych oraz szczegółowych cen wersji i wyposażenia poznamy dopiero po targach w Düsseldorfie, jednak na pewno zintegrowana Frankia NEO śladem swojej siostry półintegry „namiesza” na niejednym europejskim rynku.

Oficjalnym przedstawicielem grupy PILOTE oraz marki FRANKIA jest Centrum Campingowe CarGO! z Poznania. 
 

Maciej Kinal
Maciej Kinal

Najlepiej czuje się w odmęcie branżowych targów i spotkań z pasjonatami. Techniczny freak. W życiu rozebrał na części pierwsze już niejednego kampera. Fan dużych pojazdów, kolarstwa górskiego i podróżowania bez ograniczeń wagowych i finansowych. W CampRest jest odpowiedzialny za wszelkie publikacje w tematach motoryzacyjnych.

Czytaj także

Caorle – między dwiema lagunami – zdjęcie 1
Ciekawe miejsca
Caorle – między dwiema lagunami
Jednym z ogromnych atutów Caorle jest jego lokalizacja – i nie chodzi tylko o piękno okolicy. Popularny włoski kurort znajduje się mniej więcej w połowie drogi między dwiema lagunami: pierwsza z nich okala Wenecję i jej wysepki, zaś druga łamie się w łagodne półkole przy Marano i Grado, zaczynając łuk przy Lignano Sabbiadoro. Bywa nazywana bliźniakiem Laguny Weneckiej. Caorle nie trzeba nikomu przedstawiać. Mimo dużego zainteresowania, jakim cieszy się wśród turystów, kurort nie zatracił swojego urokliwego charakteru i nie został „stłamszony” przez komercję, w odróżnieniu choćby od sąsiada, Lido di Jesolo. Jest świetnym miejscem na wypoczynek dla zakochanych par, spragnionych przygód singli, a także dla rodzin z dziećmi. Na kempingu w Wenecji Euganejskiej – regionie, w którym leży Caorle – przyjemnie spędzają czas zarówno plażowicze, mający zamiar błogo wylegiwać się na leżaku i łapać opaleniznę, jak i amatorzy wyciskania z każdego dnia maksimum wrażeń. Na pierwszych czekają szerokie, czyste plaże ze świetnie zorganizowaną infrastrukturą, na drugich – aquaparki. Romantycy mogą spacerować godzinami nadmorskimi bulwarami, przewędrować przez port jachtowy i skierować swoje kroki w stronę pięknie odrestaurowanej starej części miasta. Bez wątpienia Caorle to jeden z najładniejszych kurortów północnego wybrzeża Adriatyku.